Ile jest wart rząd PO bez PR-u?

Platforma Obywatelska ma nową „genialną” strategię PR-owską. Od kilku tygodni premier Ewa Kopacz wraz z ministrami swojego rządu jeździ po kraju i pilnie zajmuje się problemami, których rząd PO-PSL przez 8 lat rozwiązać w żaden sposób nie umiał. Tu się obieca nową fabrykę, w innym miejscu nową drogę, gdzie indziej znowu zapowie się pieniądze na oddłużenie szpitala, czy wręcz całego miasta... Pomysłów bez liku. Już tylko czekać aż przed kolejną wizytą Pani premier malowane będą trawniki, wszak dostojnego gościa trzeba należycie powitać, bo z pewnością sypnie wieloma obietnicami.

A jak wygląda zwykła rzeczywistość bez PR-u? Otóż dzisiaj, w trakcie wizyty premier Ewy Kopacz i jej ministrów w Łodzi, okazało się, iż nie wszystko zostało do końca dopracowane.
Minister sprawiedliwości Borys Budka miał od rana rozmawiać z łodzianami przy kawie na ul. Piotrkowskiej. Niestety, lokalni działacze PO zapomnieli chyba zorganizować wcześniej Panu ministrowi odpowiednią frekwencję. I nagle okazało się, iż bez sztucznego napędzania widowni, z ministrem w ciągu kilku godzin chciał porozmawiać jedynie jeden mieszkaniec Łodzi! Tyle jest więc wart rząd PO bez PR-u.


W tym samym czasie, kiedy minister sprawiedliwości pił którąś z kolei kawę, a Pani Premier i inni ministrowie zwiedzali kolejne miejsca w Łodzi, na przedstawicieli rządu czekały pielęgniarki aby porozmawiać o łódzkiej służbie zdrowia i sytuacji w Centrum Zdrowia Matki Polki. Niestety, żaden z przedstawicieli rządu nie raczył pofatygować się na rozmowy z pielęgniarkami, ważniejsze bowiem kolejny raz okazały się lepiej lub gorzej (jak w przypadku ministra Budki) „ustawione” spotkania przez lokalnych działaczy PO.

Pielęgniarki mogą przecież poczekać, wszakże nie były ujęte w programie wizyty premier Ewy Kopacz, przygotowanym przez wybitnych speców od PR-u.
Trwa ładowanie komentarzy...